Jak rozpoznać informatyka – praktyczny poradnik dla Władz Banku

500x280openbiz_1

Informatyk to dziwne stworzenie. Cerę ma bladą, wzrok szalony i szatę plugawą. Przesiaduje w serwerowni i generalnie generuje koszty – bo wciąż czegoś chce. A to dysków, a to serwera, a to dodatkowego oprogramowania. A przecież wszystko działa. Skoro wszystko działa, to po co nam informatyk?

Ano dla tego, że informatyk jest jak polisa ubezpieczeniowa – każdy ją wykupuje, ale nikt nie chce z niej tak naprawdę skorzystać. Jeżeli Władze Banku zaczynają się zastanawiać po co im informatyk skoro wszystko działa, to znaczy że doskonale robi on swoja robotę. Bo jego zadaniem jest zapewnić bezproblemowe działanie Banku –  dokładnie po to, żeby systemy biznesowe działały, żeby produkty się sprzedawały, żeby Klient odchodził od lady (bądź elektronicznego kanału kontaktu) zadowolony. I to jest właśnie rola informatyka – zapewnienie działania systemów. Trochę tak jak z prądem – nie doceniamy tego że prąd jest, ale jeżeli nagle zaniknie zasilanie, to na pewno to zauważymy.

Informatyk zna wszystkie systemy, zgrabnie porusza się po zawiłościach sieci bankowej i zwykle lepiej niż Władze Banku wie gdzie trzeba zainwestować i co rozbudować, żeby Bank działał efektywniej. Oczywiście można to zlecić firmie zewnętrznej, ale wtedy Władze Banku nie wiedzą czy dany koszt wynika z targetu sprzedażowego handlowca z firmy zewnętrznej, czy z rzeczywistego zapotrzebowania Banku (a z tym bywa różnie!). A informatyk to wie, bo przecież na co dzień rozwiązuje problemy, ma kontakt z ludźmi i za punkt honoru stawia sobie skuteczne i efektywne działanie banku.

Informatyk się kształci, informatyk też się frustruje. Jeśli nie dołączy się informatyka do łańcucha decyzyjnego w Banku, to istnieje uzasadnione ryzyko, że informatyk sobie pójdzie tam gdzie lepiej płacą. A nowy informatyk będzie potrzebował czasu żeby się wdrożyć, co może się odbić negatywnie na kondycji systemów Banku.

Śpieszmy się zatem kochać informatyków, bo tak szybko odchodzą. A o tym jak rozpoznać prawdziwego informatyka bankowego (i jak z nim rozmawiać) opowiem w następnym artykule.

Cezar Cichocki, OpenBIZ

Powiązane wpisy

Jeden komentarz na temat: “Jak rozpoznać informatyka – praktyczny poradnik dla Władz Banku

  1. Bankowym…ale i urzędowym oraz korporacyjnym informatykom przydałoby się więcej wiedzy w zakresie sprzętowej strony systemów, z jakimi pracują oraz bezpieczeństwa informacji. Także decydentom przydałoby się trochę orientacji w tej dziedzinie, by nie wymagali od swojego informatyka by np. samodzielnie przekładał głowice w dysku nie zapewniając mu w tym celu ani odpowiednich szkoleń ani właściwych warunków. Bardzo często zlecenia, jakie dostaję od większych instytucji są dodatkowo komplikowane przez niewłaściwą reakcję i próby samodzielnego ratowania sytuacji.
    Bardzo mądre zdanie w artykule – informatyk się kształci – bo w tym zawodzie nauka jest nieodłącznym składnikiem pracy…ale ile by się nie uczył, nigdy nie będzie specjalistą od wszystkiego i nie można od niego wymagać, by równocześnie był sieciowcem, programistą i elektronikiem.