Ocenianie przez ankietowanie – dlaczego to nie działa?, cz. III

syzyf1 PNG

Jak zatem to robić?

Idealnie byłoby ankiet po prostu nie robić a badać bezpośrednio.

Dlaczego? Przede wszystkim w istotnym stopniu redukowałoby to operowanie na danych deklaratywnych (choć oczywiście nie w 100%). Przygotowanie ankiety, a później opracowanie jej wyników kosztuje oczywiście czas i pieniądze. Można by więc ten czas i pieniądze spożytkować na badania bezpośrednie (wizyty lokalne w Bankach Spółdzielczych) przez osoby badające i przeprowadzanie na miejscu wywiadów, analiz i wizji.

Oczywiście badanie takie – celem ograniczenia pracochłonności – należałoby robić na wybranych, reprezentatywnych próbach w podgrupach banków, utworzonych według kryterium wielkości i skali działalności. Zbadano by Banków wprawdzie mniej, ale za to zbadano by solidnie. Jak wspomniałem, nie musiałoby to kosztować więcej niż opracowanie i przeanalizowanie dużej ilości sążnistych ankiet, a wyeliminowałoby błądy nierzetelności danych „na wejściu” procesu ankietowania (które to błędy współ-czynią wypełnianie ankiety „syzyfową pracą”).

No i przede wszystkim, wyeliminowałoby konieczność wypełniania ankiet przez personel Banku – oczywiście na rzecz udziału niektórych Banków w badaniu bezpośrednim, ale to:

  • po pierwsze, nie dotyczyłoby tak dużej liczby Banków

  • po drugie, w skali całego środowiska, dawałoby sumarycznie znacznie mniejszą ilość czasu poświęcanego na ocenę, niż w sytuacji, gdy każdy Bank musi uporać się z ankietą,

  • po trzecie, eliminowałoby fundamentalny problem z nierzetelnością danych już „na wejściu” procesu oceniania.

A jeżeli nie tak? A jeśli już – z jakichś powodów – musi być to ankietowanie? To wówczas należy badać tak, by skupić się na problematyce, a nie ocenie totalnej. Czyli – mówimy o tym co jest źle, z czym są problemy, co należałoby poprawić. A to co jest dobrze – po prostu pomijamy milczeniem, bo po cóż się tym zajmować, skoro jest dobrze?

 

Powiązane wpisy