Kolejna zabawa „małpy brzytwą” KNF-u (pod poprzednim zarządem)

wypijmy za błędy

Czy ta „ochrona depozytów” nam się per saldo opłaca… Kiedyś zadałem pytanie – raczej retoryczne – czy gdyby porównać wartość wypłaconych gwarancji depozytów do kosztów utrzymania duopolu KNF /BFG, jak wypadłoby to porównanie? Jaki jest stosunek kosztów funkcjonowania systemu ubezpieczenia lokat, do korzyści, jakie ten system przynosi? Uwzględniając również koszty nie-gotówkowe, związane z ustawicznym regulowaniem przez KNF działalności nadzorowanych podmiotów.

Kolejna, mało zabawna historia, opisana w portalu businessinsider.com.pl:

„Skarb Państwa ma zapłacić funduszowi Abris Capital 760 mln zł odszkodowania. Tak orzekł Trybunał Arbitrażowy w wyroku końcowym, który zapadł 28 września.[…] Resort finansów z wyrokiem się nie zgadza i zapowiada, że zaskarży go do Sądu Apelacyjnego w Sztokholmie. Problem w tym, że Skarb Państwa szanse na wygraną ma marne. A każdy dzień zwłoki z wypłatą odszkodowania kosztuje polskich podatników 140 tys. zł.

760 mln to olbrzymia – jak na karę – kwota. Kto nabroił? KNF pod wodzą przew. Jakubiaka i tow. Kwaśniaka:

„[…] fundusz Abris Capital był zmuszony w 2015 roku sprzedać wszystkie posiadane akcje FM Banku PBP (obecnie Nest Bank). Była to niewielka instytucja (40 tys. klientów i 3 mld zł aktywów) z ogromnym potencjałem do wzrostu biznesu.”

Czyli ówczesny KNF uskutecznił kolejną „zabawę małpy brzytwą”. Rzecz jasna całą imprezę sfinansuje polski podatnik.

wypijmy_za_bledy_nie_mam_tyle_wodki_5650Kiedyś byłem na konferencji w Sejmie RP, na której poseł Wilk powiedział: „wolność to prawo do popełniania własnych błędów, własnych – nie urzędniczych”. Gdy słyszę głosy etatystów, mówiące o potrzebie ingerencji państwa w gospodarkę od razu mam kontr-argumenty w postaci opisanych powyżej „kwiatków”.  Ludzie, przedsiębiorstwa popełniają błędy, owszem, ale niech to będą błędy własne, a nie urzędników. Na tym polega wolność gospodarcza – że jest rozwój, ale i bankructwa, trafne decyzje, ale i porażki.  Tylko niech wszystko dzieje się na konto przedsiębiorców, a nie urzędników.

„Abris zainwestował w tę instytucję 100 mln euro i szacował, że za kilka lat jest w stanie zarobić nawet siedem razy tyle. Niestety plany spaliły na panewce, zablokowane bezlitosną decyzją KNF.”

Dla mnie takie informacje są niezmiennie bulwersujące; jakim prawem urzędnicy mogą „zablokować” transakcję nabycia akcji, dokonaną pomiędzy prywatnymi podmiotami! Niech każdy z Państwa sobie wyobrazi, że kupuje od sąsiada, czy szwagra samochód, a przychodzi urzędnik z Wydziału Komunikacji i blokuje ten zakup. Pewnie by niejednego z nas jasny grom strzelił! A tu – dzieje się to w majestacie prawa. Prawa, które nie szanuje świętości własności prywatnej (jaką są i Bank, i TFI).

Była możliwość ugody, ale ówczesne władze RP z niej nie skorzystały. Więc sąd nałożył horrendalną karę. Poseł Jacek Wilk w interpelacji poselskiej zapytał:

„Czemu rząd polski nie przystał na ugodę z Abrisem? I dlaczego naraża polskich podatników na dodatkowe koszty związane z błędami KNF?”

Odpowiedzi jeszcze się ponoć nie doczekał.

Źródło:

https://businessinsider.com.pl/wiadomosci/rzeczpospolita-polska-musi-zaplacic-abrisowi-760-mln-zl-odszkodowania/tx9m97f

Powiązane wpisy

Jeden komentarz na temat: “Kolejna zabawa „małpy brzytwą” KNF-u (pod poprzednim zarządem)

  1. Bibeusz

    Pamiętam sprawę. Mówiono, że to złośliwość „małych ludzi”.