Jeśli NAPRAWDĘ chcesz zarobić – znajdziesz sposób

sowell o służbie zdrowia

Thomas Sowell powiedział mniej więcej coś takiego: dla mnie, sprawiedliwość społeczna polega na tym, że ja zarobione przeze mnie pieniądze zatrzymuję dla siebie, a ty twoje – dla Ciebie.

„Elity” rządzące ostatnich dziesięcioleci mówią o „redystrybucji”, czyli o tym, jak zabrać jednemu, dać drugiemu. Oczywiście wedle uznania urzędnika, posła itp.. Stąd 500+, zasiłki, dotacje, progresywny podatek  i inne tego typu historie (nie tylko za ostatniej władzy). Proszę pamiętać, że źle postępują ludzie, którzy nie szanują własności prywatnej i chcą ją siłą zabierać. To lewicowcy, którzy działają wedle zasady: zabrać jednemu, by dać drugiemu.

Ich „sprawiedliwość społeczna” to usankcjonowana prawnie grabież. Nazywana jest redystrybucją. Tymczasem moralność nakazuje, by ten co zarabia mało (własną pracą, bądź pracą własnego kapitału), miał mało, a ten co dużo – miał dużo. Innej etyki biznesu, pieniądza nie ma – i już! Bogactwo, jeżeli zdobyte uczciwie, jest cnotą – znakiem błogosławieństwa boga, bogów, losu, wrzechświata – jak by tego nie nazwał.

To jest jedyna sprawiedliwość. Jeśli komuś za mało pieniędzy,  niech po prostu się bierze do pracy – może cięższej, a może i lżejszej, a za to innej; nie ma jednej recepty. Proste. Bo można zarobić – ZAWSZE można. To tylko kwestia tego, czy jesteśmy po raz kolejny gotowi podjąć wysiłek, starania, czasem wręcz walkę. Po raz kolejny, gdy zdarzy nam się finansowa porażka, i po raz kolejny, gdy los usypia naszą czujność sukcesami.

To tak jak w kasynie – jeżeli będziesz wciąż i wciąż grał, z pewnością kiedyś przegrasz. Jeżeli będziesz wciąż i wciąż szukał pieniędzy, to je wreszcie kiedyś znajdziesz. Problem jest nie  w tym, czy da się zarobić – bo da się z pewnością. Problem w tym, czy próbującemu starczy wytrwałości do kolejnych podejść na drodze do finansowego sukcesu.

Tym, którzy myślą inaczej, zacytuję powiedzenie:

„Jeśli chcesz – znajdziesz sposób.

Jeśli nie chcesz – znajdziesz powód”

Powiązane wpisy

5 komentarze na temat “Jeśli NAPRAWDĘ chcesz zarobić – znajdziesz sposób

  1. STOMAX

    1. Wszelkie systemy oparte na własności prywatnej (a takie rozważamy) muszą umożliwiać wszystkim członkom społeczeństwa godziwe, ludzki życie.
    2. Sprawiedliwość społeczna nie wyklucza „sprawiedliwej redystrybucji”, gdyż podział dóbr jest często zdeformowany działaniem człowieka, którego naturalną motywacją przestało być sprawiedliwe dzielenie się wytworzonym bogactwem.
    3. Bogactwo posiadaczy własności prywatnej jest wytworzone czasem dzięki ich przedsiębiorczości, ale nie przez nich samych (!). Jeśli prowadzę niekomercyjne badania naukowe wśród banków, to wyniki tych badań powstały dzięki istnieniu pewnej „społeczności”. Jeśli korzystam z pewnego wypracowanego przez pokolenia społecznego dobra, to godzę się współuczestniczyć w jego budowie i współfinansować je (?) Gdybym miał bogactwo i mieszkał na księżycu, byłoby ono bezwartościowe i nigdy bym go nie pomnożył.
    4. Nie każdy może zarobić i nie zawsze może zarobić (!)
    5. Chodzi o pracę godną i sprawiedliwą.
    6. Sensem i celem życia człowieka nie jest praca (pracuję by żyć, a nie żyję by pracować), więc nie chodzi o to, żeby pracować więcej i ciężej – nie jesteśmy wołami. Życie nie polega też na ciągłym zabieganiu o pieniądze, choć uczciwa praca jest wkalkulowana w ludzki los.

    1. Albert Sadowski

      Szanowny Komentatorze STOMAX, bardzo lubię takie dyskusje 🙂 – taka pluralistyczna wymiana myśli, to kwintesencja BS BLOG-a.
      Z niektórymi Pana / Pani tezami się zgadzam z innymi nie. Dziś jestem na szkoleniu, a potem – w podróży służbowej na audyt. Bardzo chętnie się odniosę do Pana / Pani komentarza – proszę mi pozwolić to zrobić, jak tylko znajdę chwilkę wolnego czasu.Tymczasem serdecznie pozdrawiam.

  2. Tyler Durden

    Pobieranie podatków jest nieetyczne? Rozumiem zatem, że Kościół grzeszył pobierając dziesięcinę.

    Poza tym część elity biznesu ma na ten temat inne zdanie. Na przykład Warren Buffet oburza się, że płaci niższe procentowo podatki niż jego sekretarka. Natomiast Bill Gates zaproponował ostatnio opodatkowanie pracy ROBOTÓW.

    1. Albert Sadowski

      To kwestia skali – dokładnie tak, jak z piciem alkoholu ;-). Jeżeli zaaplikujemy 2,3, czy 5% podatek – nie ma w tym nic nieetycznego. Są społeczne zadania wspólne, na które trzeba się złożyć. Ale jeśli państwo pobiera tyle, co teraz (60-70%) to jest to głęboko nieetyczne. To jak głębokie upojenie alkoholowe – ze wszech miar niewskazane 🙂
      Warren Buffet nie musi się oburzać – może przecież dawać darowizny na rzeczy budżetu. Zresztą u nas jest odwrotnie – sekretarka płaci 19% PIT, prezes jest często na najwyższym progu podatkowym. To jest niemoralne.
      Obaj ci panowie to oligarchowie, kosmopolici. Nie myślą tak jak klasa średnia – są z innej bajki. Gorszej bajki.

      1. Tyler Durden

        Buffet i Gates wywodzą się z klasy średniej i w przeciwieństwie do polskich oligarchów nie dorobili się dzięki życzliwości urzędników. Nikt nie broni polskim przedsiębiorcom powtórzyć ich sukcesu. Ale z drugiej strony nie można zbyt wiele wymagać od polskich przedsiębiorców, którzy na ogół są

        1. Nieprzedsiębiorczy – ich model biznesowy opiera się przede wszystkim na niskich kosztach (pensjach pracowniczych). Na przykład Solaris, gwiazda polskiej przedsiębiorczości, eksportujący autobusy za granicę, nie jest w stanie podnieść swoim pracownikom pensji o 300 zł, bo „firma rywalizuje z konkurencją głównie niskimi kosztami”.

        2. Roszczeniowi – co chwilę słyszymy, że podatki dla przedsiębiorców są za wysokie. Tymczasem zgodnie z danymi Eurostatu udział podatków w PKB w Polsce jest poniżej średniej unijnej.

        Poza tym większość polskich firm jest zarządzana jak folwarki przez co pracownikom opłaca się głównie podlizywać przełożonym (jak ktoś ma przed tym opory to najlepiej się nie wychylać i siedzieć cicho), a nie wychodzić z innowacyjnymi pomysłami podnoszącymi rentowność. Na przykład w książce „Nie hańbi” możemy przeczytać jak inna gwiazda polskiej przedsiębiorczości (też eksporter) promuje innowacyjność wśród swoich pracowników. Polega to na tym, że co pewien czas pracownicy zgłaszają pomysły mające usprawnić ich pracę. Jeśli pomysł zostanie wdrożony to pomysłodawca dostanie jednorazową nagrodę o wartości około kilkuset złotych (firma będzie zarabiać na pomyśle co miesiąc wielokrotnie większe kwoty), a praca pomysłodawcy i reszty pracowników stanie się cięższa (będzie wymagać np. większego skupienia) i oczywiście nie będzie lepiej opłacana.

        „Obaj ci panowie to oligarchowie, kosmopolici. Nie myślą tak jak klasa średnia – są z innej bajki. Gorszej bajki. “

        Jak ktoś się czymś zajmuje (np. biznesem) to chyba powinien dążyć do rozwoju (wzrostu wartości biznesu), a nie gloryfikować swoją przeciętność.