Komentator STOMAX: nie zakładajmy, że to PRYWATNY PRZEDSIĘBIORCA będzie określał, kiedy Państwo mu przeszkadza w pracy

najn-koment-przyciete

Szanowny Komentator STOMAX pisze:

Panie Albercie, prywatna własność nie daje prawa do wyzyskiwania ludzi (odsyłam do historii folwarków). Chyba Pan to rozumie, bo sam Pan pisze, że „jak dobry gospodarz szanuje gości, tak i dobry właściciel szanuje i docenia pracowników”. Czy jeśli goście poproszą Pana o otwarcie okna, bo jest duszno, to Pan tego nie zrobi – bo to Pan gospodarz – właściciel ustala reguły ?
Prywatna własność nie usprawiedliwia działania na szkodę innych. Bo czyż ten PRYWATNY FOLWARK właśnie nie zadziałał w WOŁOMINIE, AMBER GOLD, FINROYAL, że wspomnę tylko niektóre przypadki i to z naszej branży ? Może Państwo niepotrzebnie się niepokoi takimi przypadkami, wszak to prywatny przedsiębiorca oszukał prywatnych konsumentów ?

Dopóki przedsiębiorca prowadzi jednoosobowy prywatny biznes i sprzedaje swój produkt teściowi, to rola państwa mogłaby być ograniczona. Ale w momencie, w którym prywatny właściciel wchodzi w relacje (nie prywatne już) z pracownikami, dostawcami, odbiorcami, korzysta z nie prywatnych zasobów, infrastruktury, …. , to ma swój wymiar społeczny a kompetentna kontrola państwa powinna mieć charakter co najmniej prewencyjny. Jeśli kupuję w sklepie jakiś produkt, to oczekuję, że kompetentne służby (nie producent bo nie jest obiektywny) sprawdziły, że jest on bezpieczny, wytworzony według określonych, dobrych standardów.
Jestem przeciwnikiem NADMIERNEJ biurokracji i NADMIERNEJ represyjności działalności Państwa. Ale nie zakładajmy, że to PRYWATNY PRZEDSIĘBIORCA będzie określał, kiedy Państwo mu przeszkadza w pracy i kiedy zbyt mocno ingeruje w jego biznes ? Niektórzy studenci twierdzą, że tym, co im przeszkadza w studiowaniu jest … sesja egzaminacyjna….

„Ale jeżeli zgodzimy się z faktem, że firma jest świętą własnością właściciela, to czy ten – jeżeli nie chce jej rozwijać, czy nie ma to tego absolutnego prawa? – myślę, że ma…”
Owszem, ma prawo ale to nie przyczynia się do „dźwigania gospodarki”, o którym Pan pisał.

Powiązane wpisy