Pewien doktor z PAN, przy kolacji, powiedział mi: „ale ja nie płacę VAT-u” :-)

podaki slider

Nic już nie zdziwi. Byłem niedawno na kolacji, na której był m.in. naukowiec, doktor z Polskiej Akademii Nauk. To osoba w pewnym momencie, w trakcie dyskusji, powiedziała: „Ale ja nie płacę VAT-u”. Uwierzą Państwo? 🙂

Są tacy, którzy nie wiedzą, że VAT płaci każdy konsument – w sklepie, na stacji benzynowej, w aptece. Są tacy, którzy myślą, że podatek w Polsce to 19% dochodu. Tymczasem wiedza arytmetyczna na poziomie szkoły podstawowej, pozwala wyliczyć, że jeżeli pracodawca płaci nam „duże” brutto

4800 zł,

to po odliczeniu podatku dochodowego, ZUS-ów (pracodawcy i pracownika), NFZ-tu, a potem VAT-u w sklepie, zostanie nam ok.

2000 zł.

Więc: 2000 / 4800 = 58%.

Jeżeli będziemy chcieli kupić paliwo, alkohol, czy papierosy jest znacznie gorzej – dochodzi akcyza. I płacimy ok. 70-80%.

Poniżej zabawne ujęcie kwestii podatkowych:

podaki ppp B

Powiązane wpisy

Jeden komentarz na temat: “Pewien doktor z PAN, przy kolacji, powiedział mi: „ale ja nie płacę VAT-u” :-)

  1. gruby

    przypomniał mi się taki dowcip:
    – Zrobimy to na „Urząd Skarbowy”?
    – A jak to jest na „Urząd Skarbowy”?
    – Ty masz związane ręce, a ja dobieram ci się do d*py.