Wydatki KNF-u: kurs narciarski dla pracowników za blisko 50 000 zł

KNF

Poza tym lekcje angielskiego dla dr M. Chrzanowskiego (Przew. KNF) za 18 000 zł. Portal Businessinsider.pl opublikował listę wybranych wydatków KNF w roku 2017:

– piknik rodzinny dla pracowników KNF z okazji dnia dziecka – pomad 94 tys. zł

– zakup mebli biurowych – 1,5 mln. zł

– pielęgnacja roślin – ponad 25 tys. zł

– serwis kabiny dla palących – ponad 14 tys. zł

– weryfikacja tłumaczenia tekstu na angielski – ponad 11 tys. zł

– system automatycznego wyłączania klimatyzacji w pokojach pracowniczych przy otwartych oknach budynku – ponad 97 tys. zł.

Businessinsider.pl donosi:

„Co ciekawe, KNF zleca również na zewnątrz opracowywanie pytań egzaminacyjnych dla doradców inwestycyjnych. Cena? 50-300 zł. Urząd płaci na zewnątrz także za swoją podstawową działalność, czyli audyty finansowe podmiotów finansowych. Dla przykładu opracowanie audytu SKOK-ów Stefczyka w 2016 r. odpowiadała firma KPMG Audyt.”

W artykule przeczytać można także, że KNF „sekundowała” Narodowemu Bankowi Polskiemu przy kampanii reklamowej „Uważaj na kryptowaluty”. Na ten cel wydano blisko 100 tys. zł, które trafiły do korporacji Google, Facebook i Gamellon.

Informacje powyższe uzyskał od KNF jeden z użytkowników serwisu wykop.pl. Początkowo nie otrzymał odpowiedzi na swoje zapytanie o wydatki urzędu za rok 2017, docelowo – tak:

„Odpowiedzieli mi dopiero po tym, jak wysłałem (za ich pośrednictwem) skargę do WSA”

Źródło: Businessinsider.pl – https://businessinsider.com.pl/firmy/przepisy/umowy-knf-za-2017-r-ujawnia-uzytkownik-wykopu/4vr8fqt

Z góry odpowiadam na pytania typu: „A sądzi Pan, że gwaranci prywatni nie wydawaliby pieniędzy na pikniki firmowe i kursy narciarskie?” Oczywiście, że by wydawali. Tylko, że bank, będący klientem może to akceptować, bądź nie. I może zmienić gwaranta na innego, wybranego na wolnym rynku. A czy mogą Państwo zmienić duopol KNF/BFG na innego gwaranta??

Powyższy tekst dedykuję zwolennikom Państwowego Systemu Gwarancji Depozytów. A poniżej mój „stary” artykuł, w którym proponuję inne rozwiązanie – Wolnorynkowy System Gwarancji Depozytów (dokładnie wiedząc, że to utopia w dzisiejszych zsocjalizowanych czasach):

Duopol KNF+BFG powinien być zastąpiony przez Wolnorynkowy System Gwarancji Depozytów

 

Powiązane wpisy

15 komentarze na temat “Wydatki KNF-u: kurs narciarski dla pracowników za blisko 50 000 zł

  1. Albert Sadowski

    Z góry odpowiadam na pytania typu: „A sądzi Pan, że gwaranci prywatni nie wydawaliby pieniędzy na pikniki firmowe i kursy narciarskie?” Oczywiście, że by wydawali. Tylko, że bank, będący klientem może to akceptować, bądź nie. I może zmienić gwaranta na innego, wybranego na wolnym rynku. A czy mogą Państwo zmienić duopol KNF/BFG na innego gwaranta??

    1. Kazik

      Panie redaktorze poddał się Pan tej taniej sensacji, a mógłby to być poważny blog. Niech Pan przeczyta szczegółowe oświadczenie KNF w odpowiedzi na tę populistyczną tabloidową zaczepkę i dopiero potem komentuje.
      https://bs.net.pl/wp-content/uploads/2018/02/O%C5%9Bwiadczenie-UKNF.pdf
      Jest tam napisane np. o tym kursie narciarskim i pikniku. Zostało to sfinansowane z funduszu socjalnego, który KNF jak każdy inny musi tworzyć, a zatrudnia blisko 1000 osób, więc kwota do wydanie jest spora. To samo dotyczy pikniku. Komisja socjalna zapewne podjęła taką decyzję, pracownicy też dopłacali z własnej kieszeni w zależności od zamożności. Tak jest wszędzie. Jeśli już się tam czegoś można czepiać to np. systemu wyłączającego klimatyzację jak jest okno otwarte, umowy na konserwację ścianek itp. Ale to nie medialne i lepiej rzucić hasło NARTY za 100 tys. SKANDAL za nasze pieniądze i podatki.

      1. Albert Sadowski

        Tylko, że ja się nie „poddaję taniej sensacji” tylko przytoczyłem, to co napisał Businessinsider.pl :-). Jeśli chodzi o te narty, to faktycznie wydali 100 000 ale połowę z tego wpłacili pracownicy. Dlatego napisałem, że KNF wydał 50 tys. (oryginalnie Businessinsider napisał, ze 100 – ja odjąłem te 50 000 wpłat własnych). To wynika z właśnie z oświadczenia KNF. Gdyby Szanowny Komentator zechciał przeczytać uważnie, zauważyłbym że uwzględniłem to, co podaje oświadczenie KNF.

        Istotnie, ma Pan rację – jest to finansowane z twz. funduszu socjalnego. Tylko czy to coś zmienia? Czy BS-owcy, którzy płacą „opłatę za nadzór”, która m.in. finansuje ten fundusz socjalny powiedzą: „a nie – jak tak, to w porządku. Jak z funduszu socjalnego, to niech sobie jeżdżą na te narty i niech się świetnie bawią. Tak to jest wszystko OK”. Powiedzą?

        Fundusz socjalny. Kolejne kuriozum relacji gospodarczych. Zamiast dać pracownikom pieniądze do ręki, żeby sami sobie kupili co chcą i jakie chcą, musi być tworzony ów fundusz socjalny, z którego środków pracownicy są „uszcześliwiani”. Znam to z mojego otoczenia towarzyskiego; w pewnej firmie jest ten nieszczęsny fundusz i co lat są z niego organizowane wycieczki zagraniczne. Tymczasem mój rozmówca absolutnie nie jest zainteresowany podróżami i chciałby, zeby jemu jego część po prostu wypłącić. Nie da się – jest fundusz socjalny. Kolejny relikt socjalizmu.

      2. Albert Sadowski

        Uważa Szanowny Komentator, że „BusinessInsider.pl” to „populistyczny tabloid”? 🙂 🙂 A może to dobrze, że media patrzą na ręce urzędnikom i upubliczniają, jak ci wydają państwowe pieniądze. Mnie osobiście to się podoba…

        I jeszcze słówko na wesoło: Szanowny Komentatorze, problem w tym, że jeśli nawet jest to „sensacja” to niestety, nie jest ona „tania” 🙂 Wręcz to byłaby „droga sensacja”, a nawet „bardzo droga sensacja”. No bo jak się spojrzy na skalę tych KNF-owych wydatków… Tanio to to nie jest 🙂

        Serdecznie pozdrawiam Sz. Kom. KAZIKA i dziękuję za głos w dyskusji.

  2. Albert Sadowski

    Narty, nartami – a niech tam sobie szusują dla zdrowia dzielni inspektorzy 🙂 . Ale te słowa w BusinessInsider przykuwają uwagę: „Urząd płaci na zewnątrz także za swoją podstawową działalność, czyli audyty finansowe podmiotów finansowych. Dla przykładu opracowanie audytu SKOK-ów Stefczyka w 2016 r. odpowiadała firma KPMG Audyt.”” Ciekawe, czy faktycznie tak jest…

    1. Kazik

      Mówił dziad do obrazu ……
      Czy Pan wie jak w praktyce funkcjonuje obowiązkowy fundusz socjalny?
      To Panu opowiem, bo mam z tym do czynienia do kilkunastu lat. Otóż jest wybrana przez pracowników komisja socjalna, który proponuje różne sposoby wydatkowania pieniędzy. Wycieczki, pikniki, pomoc socjalną, bony itp. Potem pracownicy mają coś wybrać. Nie ma oczywiście zgody bo każdy chciałby coś innego, w najlepszym wypadku robi się jakieś głosowanie i decyduje większość. W najgorszym komisja uzgadnia wydatki wyłącznie z szefem i narzuca wolę. Tak czy inaczej jakby nie robić to nikt do końca nie będzie zadowolony i oczywiście najwięcej krytyki jest od tych co mają wszystko w d…e i nigdy z niczego nie korzystali. I bądź tu mądry. Ale Pan wolnościowiec oczywiście wie jak byłoby dobrze. Nic tylko do władzy startować i zmieniać świat. Może Korwin wygra kiedyś wybory:)

      1. Albert Sadowski

        Tak, wiem, jak działa fundusz socjalny, bo znam osoby w moim otoczeniu, które z niego korzystają. I opowiadają mniej więcej to co Pan; co utwierdza mnie w przekonaniu, że jest fundusz socjalny jest – mówiąc delikatnie – pomysłem nieprzemyślanym. Dlatego zdecydowanie uważam, że nie powinien istnieć taki „twór” a każdy pracownik powinien dostać odpowiednią sumę do kieszeni i wydać ją PO SWOJEMU. Na co chce, jak chce i kiedy chce. Czyż to nie jest proste? Niech każdy sobie sam, po swojemu wydaje. Takie kolektywne wydawanie pieniędzy to absurd, co potwierdzają także Pańskie słowa.
        „Ale Pan wolnościowiec oczywiście wie jak byłoby dobrze.” – otóż właśnie ogromną, ogromną zaletą wolnościowców jest to, że zwykle nie twierdzą, że wiedzą jak byłoby dobrze. Wręcz przeciwnie – twierdzą, że to wolny rynek wie, że ludzie wiedzą, że rodzice wiedzą, że przedsiębiorcy wiedzą, że konsumenci wiedzą. A nie urzędnicy i regulatorzy. I to jest ogromna zaletą wolnościowców; nie uzurpują sobie wiedzy na tematy, w których urzędnicy i posłowie uważają się za guru. Wolnościowców nie cechuje pycha typowa dla etatystów – po prostu nie chcą innym świata „ustawiać”.

        1. Kazik

          Oczywiście łatwo teoretyzować jak się nie ma wpływu i odpowiedzialności za funkcjonowanie Państwa. Ponawiam więc wniosek : proszę założyć partię, wygrać wybory i wprowadzić te wspaniałe wolnościowe idee. Mnie też się wiele rzeczy nie podoba ale jedyne co mogę zrobić to oddać głos w wyborach. Jeśli Pan wystartuje to mój głos Pan już ma.

          1. Kazik

            Jeszcze tylko dodam, że gdyby Pan powaznie podszedł do sprawy wydatków KNF to artykułu nie zatytuowałby Pan w sensacyjny tabloidowy sposób sugerujacy od razu osąd sprawy: ten okropny KNF nue dość, że na gnębi to jeszcze za naszą kasę sobie na nartach śmiga -SKANDAL!!! po prostu.

          2. Albert Sadowski

            Ja widzę, że sam Sz. Kom. ma tzw. „dryg publicystyczny” i świetnie by Mu szło wymyślanie chwytliwych tytułów 🙂 Tym bardziej zachęcam do częstego publikowania na BS BLOG-u. Ale a’propos „poważnie”, przytoczę inny mój komentarz:
            Narty, nartami – a niech tam sobie szusują dla zdrowia dzielni inspektorzy 🙂 . Ale te słowa w BusinessInsider przykuwają uwagę: „Urząd płaci na zewnątrz także za swoją podstawową działalność, czyli audyty finansowe podmiotów finansowych. Dla przykładu opracowanie audytu SKOK-ów Stefczyka w 2016 r. odpowiadała firma KPMG Audyt.”” Ciekawe, czy faktycznie tak jest…

          3. Albert Sadowski

            Serdecznie dziękuję, to miłe z Pana strony 🙂 Ale nie planuję działalności politycznej. Przyznam, rozważałem to, ale ostatecznie zdecydowałem się powrócić do pracy naukowej i zająć habilitacją… Chyba więcej zrobię dobrego na tym polu.

  3. Kazik

    Dlaczego wykasował Pan moje posty? Krytukuje Pan wszelkie ograniczenia swobód, a sam wprowadza cenzurę. Żenujące i smutne.

    1. Albert Sadowski

      Stało się to przypadkiem – Pańskie posty są przywrócone. Najmocniej, z całego serca Pana przepraszam. Niemal codziennie usuwam cały zestaw postów zamieszczanych przez różne roboty (to żmudna i niewdzięczna praca) i zadanie to staram sobie uprościć grupowo usuwając posty. Przypadkiem usunąłem i Pański, za co najmocniej przepraszam.
      Z drugiej strony… Z miejsca uderza Pan w nutę krytyczną: „[…] sam wprowadza cenzur. Żenujące i smutne”. Nie śmiałbym Pana pouczać, ale gdyby napisał Pan „Panie Albercie, gdzieś zniknęły moje posty – co się stało?” to doszlibyśmy do tej samej konkluzji (przywrócenia ich po przypadkowym umieszczeniu w folderze KOSZ) bez tej nuty, którą Pan zagrał.
      No bo gdybym faktycznie chciał stosować cenzurę na BS BLOG-u, to skasowałbym również Pańskie słowa „Dlaczego wykasował Pan moje posty? Krytukuje Pan wszelkie ograniczenia swobód, a sam wprowadza cenzurę. Żenujące i smutne.” i nie byłoby tej odpowiedzi, którą właśnie piszę. NieprawdaŻ?

      1. Kazik

        Racja, przepraszam zagalopowałem się, lecz musi Pan przyznać, że trudno było powstrzymać się przed „overreaction”.

        1. Albert Sadowski

          Nie ma sprawy 🙂 Cieszy mnie Pańska aktywność publicystyczna na BS BLOG-u i z zainteresowaniem czytam Pana teksy. Serdecznie pozdrawiam!