Komentator AD VOCEM odwołuje się do „Erystyki” Schopenhauera (odnośnie polemiki na BS BLOG-u)

polemikaPNG

Sz. Kom. AD VOCEM pisze:

W celu ostudzenia emocji proponuję łamigłówkę na temat prowadzenia sporów na tym blogu.
Jakie chwyty erystyczne zostały użyte podczas tej polemiki (zwłaszcza że niektóre z nich są tzw. „poniżej pasa”). Może wydawca ufunduje nagrodę najbardziej spostrzegawczym, Ja osobiście obstawiam nr 1, 8, 23, 28, 30, 31, 32, 33, no i ostatni wpis to klasyczne 38. Poniżej więcej ten temat.

erystyka filoz. Sztuka prowadzenia sporów, dyskutowania, obalania argumentów przeciwnika i przekonywania o słuszności własnych tez; rozwinęła się zwłaszcza w starożytnej Grecji

TECHNIKI ERYSTYCZNE (według Schopenhauera).

1. Uogólnienie. Polega na rozszerzeniu wypowiedzi oponenta poza jej naturalna granicę; twierdzenia ogólniejsze są bardziej podatne na atak. Własne twierdzenia należy trzymać w możliwie wąskich granicach.

2. Homonimia (dwuznaczność). Sprowadza się do użycia pojęcia w jego innym znaczeniu. Zwłaszcza pojęcia ogólne i kiepsko zdefiniowane oraz pojęcia użyte w znaczeniu dosłownym i przenośnym nadają się znakomicie do tego celu.

3. Relatywizm. Przyjmujemy twierdzenie wygłoszone w sensie relatywnym tak, jakby było wygłoszone w sensie ogólnym i z tego punktu je obalamy.

4. Nieprzewidywalność. Technika ta polega na skłonieniu oponenta do przyjęcia naszych luźnych i rozproszonych przesłanek. Dopiero, kiedy zostaną one przyjęte, ujawniamy wniosek, do którego dążyliśmy.

5. Błędne przesłanki. Ponieważ z fałszu może wynikać i prawda możemy stosować dla udowodnienia swojej tezy fałszywe przesłanki. Metoda jest szczególnie skuteczna, kiedy wybierzemy takie, które przeciwnik może chętnie przyjąć.

6. Petitio principii. Polega na użyciu tezy dowodzonej jako przesłanki dowodu.

7. Pytania. Metoda ta (zwana też sokratyczną) stosowana była już w czasach antycznych. Ten kto postawił tezę stosuje wobec przeciwnika taktykę zapytań, aby odpowiedzi wykorzystać do udowodnienia własnego twierdzenia. Wielość i obszerność pytań pozwala ukryć to, na czym nam w odpowiedziach najbardziej zależy. Własne argumenty przedstawiamy szybko, co pomaga ukryć własne błędy, jeśli oponent nie jest dostatecznie bystry.

8. Doprowadzenie przeciwnika do złości. Obniża to jego sprawność intelektualną; samemu trzeba, oczywiście, zachować spokój. Metod jest wiele – atak osobisty, użycie nienawistnych etykietek, udawanie głupiego etc.

9. Zła kolejność pytań. Stawianie pytań w niewłaściwej kolejności utrudnia określenie, do czego zmierzamy.

10. Rozmówca negujący. Jeżeli zauważamy, że przeciwnik na nasze pytania umyślnie odpowiada negatywnie, należy zapytać o coś, co jest przeciwieństwem naszej tezy, tak jak gdybyśmy chcieli uzyskać odpowiedź pozytywną. Przynajmniej zaś dać mu do wyboru dwa pytania, żeby nie zauważył na którym z nich nam zależy.

11. Indukcja. Stosując indukcję („od szczegółu do ogółu”) przy zgodzie przeciwnika w poszczególnych przypadkach, nie pytamy czy zgadza się na ogólną tezę, która z nich wynika, lecz wygłaszamy ją tak jakby była ustalona. Oponent może uwierzyć że się na nią zgodził; słuchacze natomiast pamiętając pojedyncze pytania zgodzą się również, gdyż liczne pytania „musiały” prowadzić do jakiejś konkluzji.

12. Pojęcia ogólne. Jeżeli jest mowa o pojęciu ogólnym które nie ma własnej nazwy, lecz musi być określone obrazowo przez porównanie, wybierzmy takie które będzie dla nas korzystne (wiara vs. fanatyzm). Jest to w istocie zręczne petitio principii, gdyż to, czego dopiero należy dowieść wkładamy w nazwę. Adwersarz często zdradza swój zamiar przez nazwę jaką wybiera dla danej rzeczy. Ze wszystkich chwytów ten jest używany chyba najczęściej, wręcz instynktownie.

13. Teza i antyteza. Dajemy oponentowi do wyboru tezę i antytezę. Antytezę przedstawiamy tak jaskrawo, że aby nie wpaść w paradoks, musi on przyjąć naszą tezę, która wydaje się sensowniejsza. Mówiąc obrazowo: szare obok czarnego można nazwać białym, a obok białego – czarnym.

14. Bezczelność. Przeciwnik odpiera argumenty nie po naszej myśli; mimo to traktujemy wniosek którego mieliśmy dowieść jako dowiedziony i triumfalnie go wygłaszamy. Jeżeli przeciwnik jest nieśmiały lub głupi, my zaś bezczelni i mamy dobry głos, to sztuka może się udać.

15. Kłopot z dowodem. Jeżeli dowód sprawia nam kłopot, przedstawiamy przeciwnikowi byle jakie twierdzenie słuszne, choć nie oczywiste. Jeżeli je odrzuci wskutek podejrzliwości, doprowadzamy rzecz do absurdu i wygrywamy. Jeżeli zaakceptuje, to okazuje się że mieliśmy coś rozsądnego do powiedzenia i czekamy jak dyskusja potoczy się dalej.

16. Ad hominem. Badamy każde twierdzenie oponenta, czy nie znajduje się w sprzeczności z czymś, co powiedział wcześniej (choćby tylko pozornie), bądź z jego własnym sposobem postępowania. Jeżeli przeciwnik broni samobójstwa – pytamy dlaczego jeszcze żyje etc.

17. Subtelne rozróżnienie. Czasem możemy się uratować przez subtelne rozróżnienie, (o którym wcześniej nie myśleliśmy), jeśli tylko coś ma podwójne znaczenie lub dopuszcza dwojakie ujęcie.

18. Zmiana tematu. Gdy zauważamy, że przeciwnik używa argumentów, którymi może nas pokonać, musimy zawczasu przerwać bieg dyskusji, odbiec od tematu lub oderwać od niego uwagę.

19. Argumenty. Jeżeli przeciwnik żąda argumentów przeciwko określonemu szczegółowi, a my nie potrafimy ich znaleźć, przesuwamy całą rzecz w sferę ogólników, potem zaś występujemy przeciwko nim.

20. Wysnuwanie wniosku. Jeżeli uzgodniliśmy z przeciwnikiem przesłanki – nie każemy mu wysnuwać wniosku, lecz wysnuwamy go sami. Nawet jeżeli niektórych przesłanek brakuje, traktujemy wszystkie jako przyjęte i podajemy swój wniosek.

21. Tą samą bronią. Jeżeli argumenty oponenta są pozorne lub sofistyczne, lepiej użyć argumentów tego samego rodzaju. Jeżeli przeciwnik podaje na przykład jakieś argumenty ad hominem, wystarczy je zbijać podobnymi.

22. Pokrewne pytanie. Jeżeli przeciwnik żąda od nas zgody na kłopotliwe dla nas twierdzenie twierdzenie, odmawiamy podając to za petitio principii.

23. Przesada. Opór i kłótnia prowokują do przesady. Drażniąc przeciwnika możemy sprawić że rozszerzy swoje tezy poza bezpieczne granice. Jeżeli je wtedy odeprzemy, wywołamy wrażenie jakbyśmy obalili tezy pierwotne. Należy jednak uważać i w razie próby rozszerzenia naszego twierdzenia natychmiast temu zapobiec („Tyle, ile powiedziałem i nic ponadto”).

24. Fabrykowanie konsekwencji. Przez fałszywe wnioskowanie i przekręcanie pojęć przeciwnika wyprowadza się sztuczne twierdzenia, które nie były zawarte w wypowiedzi przeciwnika, a które są absurdalne albo niebezpieczne. Ponieważ wydaje się jakoby z wypowiedzi przeciwnika wynikały takie twierdzenia, możemy to traktować jako pośrednie obalenie twierdzenia.

25. Przykład przeciwieństwa. Możemy obalić twierdzenie adwersarza przez podanie jednego przykładu stojącego z nim w sprzeczności. Gdy ktoś stosuje to wobec nas musimy zbadać, czy jego przykład faktycznie istnieje, czy wchodzi w zakres naszej tezy i czy istotnie przeczy naszej tezie, co często bywa tylko pozorne.

26. Odwrócenie kierunku argumentu. Argument który przeciwnik chciał zastosować dla siebie, może być z powodzeniem zastosowany przeciw niemu („I właśnie dlatego…!).

27. Nacisk. Jeżeli przy jakimś argumencie oponent się irytuje, kładziemy na ten argument szczególny nacisk. Jest dla nas korzystne gdy przeciwnik się gniewa. Może to być też jego słaby punkt. Prawdopodobnie da się mu bardziej zaszkodzić niż to od razu widać.

28. Ad auditores (pod słuchaczy). Stosuje się głównie wtedy gdy eksperci dyskutują przed laikami. Argument ad auditores to zarzut niesłuszny, którego błędność jednak widoczna jest tylko dla znawcy. Jest nim przeciwnik, lecz nie słuchacze. W ich oczach jest on pokonany, ponieważ dla wykazania swych racji musiałby wdać się w długie i trudne wywody. Jest to szczególnie skuteczne, gdy twierdzenie oponenta zostaje ośmieszone.

29. Dywersja. Jeżeli zauważamy że zaczynamy przegrywać, mówimy nagle o czymś innym, tak jakby należało to do rzeczy i było kontrargumentem. Można to zrobić w granicach przyzwoitości, o ile dywersja dotyczy tematu dyskusji, lub wręcz bezczelnie, jeśli dotyczy to tylko przeciwnika. Widać to dobrze na przykładzie pospolitej kłótni – na zarzuty osobiste nie odpowiada się wyjaśnieniami, lecz stawia się takie same rozmówcy. Jest to szkodliwe, ponieważ zarzuty nie zostają odparte i słuchacze dowiadują się wiele złego o obu stronach. Używane w braku czegoś lepszego.

30. Autorytet. Wygramy łatwo, powołując się na autorytet szanowany przez przeciwnika; dla niego zaś istnieje tym więcej ważnych autorytetów, im bardziej ograniczone są jego wiadomości i zdolności.

31. Ironia. Czasem możemy z subtelną ironią zgłosić swoją niekompetencję: „To co Pan mówi, jest dla mnie za mądre”. Insynuujemy słuchaczom, że chodzi tu o nonsens. Sposób można zastosować tylko wtedy, gdy się ma pewność, że jest się bardziej szanowanym przez słuchaczy niż rozmówca. Można zastosować chwyt odwrotny: „Przy Pańskiej inteligencji zrozumiałby Pan to łatwo; to tylko ja źle tłumaczę”

32. Szufladkowanie. Przeszkadzające nam twierdzenie możemy łatwo usunąć lub też uczynić je podejrzanym, zaliczając je do nienawistnej kategorii pojęć, i to nawet wtedy gdy zachodzi słabe podobieństwo lub inne luźne powiązanie („To przesąd…”).

33. Teoria i praktyka. „Może to słuszne w teorii; jednak fałszywe w praktyce”. Stosując taki sofizmat uznaje się przyczyny, a przeczy skutkom. Owo twierdzenie zakłada, że co jest słuszne w teorii, musi się zgadzać w praktyce. Jeśli nie, musi istnieć błąd w teorii; coś zostało przeoczone i nie uwzględnione, coś jest zatem fałszywego w teorii.

34. Słaby punkt. Gdy przeciwnik unika odpowiedzi na jakieś pytanie, stosuje dywersję, zmienia temat, to jest to widomy znak, że natrafiliśmy (czasami bezwiednie) na jego słaby punkt; jest to jakby względne „zamilknięcie” ze strony przeciwnika. Należy ten punkt atakować i nie puścić przeciwnika z miejsca, nawet wtedy, kiedy jeszcze nie wiemy, na czym jego słabość polega.

35. Wola. Zamiast działać na intelekt, należy zadziałać, na wolę. Jeżeli przekonamy przeciwnika, że na zwycięstwie swej tezy straci, natychmiast ją odrzuci. Podobnie postępujemy jeżeli słuchacze należą do tej samej grupy co my, przeciwnik zaś nie.

36. Atak słowami. Możemy oszołomić przeciwnika potokiem (bezsensownych nawet) słów. Jeśli dodatkowo jest on skrycie świadom swej słabości, lub przyzwyczajony do tego że nieraz słyszy rzeczy których nie rozumie, i zachowuje się przy tym jakby je rozumiał, to możemy go pokonać plotąc głupstwa; te zaś podajemy właśnie za dowód naszej tezy.

37. Zły dowód. W wypadku słusznej tezy popartej złym dowodem obalamy dowód i udajemy że tym samym obaliliśmy tezę.

38. Ad personam. Jeżeli spostrzegamy się że przeciwnik ma przewagę i zanosi się na przegraną, to atakujemy go w sposób osobisty, obraźliwy, a nawet grubiański. Porzucamy przedmiot sporu i atakujemy osobę przeciwnika w dowolny sposób. Sposób bardzo powszechny, gdyż każdy jest zdolny do jego zastosowania.

 

Powiązane wpisy