Komentator JAROSŁAW, cz. III: całkiem dobrze wyobrażam sobie sytuację, w której bank spółdzielczy rozlicza się za pomocą swojego rachunku w NBP, a obsługę kartową prowadzi mu np. IT Card

ocena 1

Ten cykl publikacji, moim skromnym zdaniem, jest bardzo ciekawy, ponieważ zawiera naprawdę trafne analizy, doprowadzone do racjonalnych wniosków. Zachęcam do lektury, bo naprawdę warto, a Szanowengo Komentatora, gratulując świetnej publicystki, zachęcam do nadsyłania kolejnych materiałów.

Sz. Komentator JAROSŁAW pisze:

Zwróciłbym jednak uwagę na modele funkcjonowania bankowości spółdzielczej w Europie Zachodniej, a tam bankowość spółdzielcza poszła w kierunku niemal całkowitej centralizacji i ograniczenia samodzielności lokalnych banków. W Polsce za wszelką cenę dążymy do tego jako spółdzielcy, by tą samodzielność „pielęgnować”. Wynika to głównie z kontekstu historycznego i zaszłości historycznych (narzucona przez poprzedni ustrój centralizacja w ramach BGŻ). Należy wziąć pod uwagę, że zwykły zjadacz chleba nie rozróżnia banków spółdzielczych między sobą. Sens zrzeszania w moim przekonaniu jest taki, by dążyć do ujednolicenia modelu funkcjonowania w ramach danej Grupy (zrzeszenia), by móc wypracować wspólne zasady zarządzania ryzykiem, wspólną ofertę, prowadzić wspólne działania marketingowe, prawne etc. Prowadzenie rozliczeń czy obsługi kartowej wydaje się być czymś „obok”, bo całkiem dobrze wyobrażam sobie sytuację, w której bank spółdzielczy rozlicza się za pomocą swojego rachunku w NBP, a obsługę kartową prowadzi mu np. IT Card. Czy da się coś takiego wypracować przy takich molochach jak SGB czy BPS, gdzie w jednym zrzeszeniu działa bank spółdzielczy o sumie bilansowej 900 mln zł i bank spółdzielczy o sumie 30 mln zł? Raczej nie.

Powiązane wpisy