Emisje euro prawdopodobnie najpierw trafiają do niemieckich koncernów – m.in. na wykup Grecji, czy Polski

eurokołchoz PNG

Zwracam  się do Szanownego Publicysty BS BLOG-a, Piotra Skoczylasa:

Bardzo ciekawy temat Pan poruszył pisząc „Jestem zafascynowany ilością pieniędzy jakie posiadają Niemcy”. Nie wiem czy to prawda, ale ponoć najwięcej nowych emisji euro trafia do niemieckich koncernów. Być może stąd mają tyle pieniędzy, by kolonizować Grecję i na inne wydatki. Wiadomo, że nowa emisja to inflacja, ale wiadomo też, że ten, kto dostaje pierwszy i szybko wyda (np. na różne aktywa w Grecji) ten zyskuje. Po impuls inflacyjny ma opóźnienie.

Krótko mówiąc – uzależnianie się od ECB, MFW i Komisji Europejskiej (tak z radziecka zwanych „Trojką”) w kwestiach monetarnych jest niebezpieczne. Nawet bardzo – patrz: kolonizacja Grecji. Kto chce przyjąć euro albo 1) nie rozumie tego zagrożenia 2) rozumie, ale ma nie do końca czyste intencje.
Oczywiście jest całe grono tzw. „lemingów”, których ogromnie ekscytuje to, że mielibyśmy euro, że bylibyśmy tacy nowocześni, europejscy i w ogóle… 🙂 Ale trudno coś na to poradzić, że ktoś tak myśli (a raczej – nie myśli).

Powiązane wpisy