Jako partner w Kancelarii Prawnej obsługującej (głównie) urzędy wiem sporo o urzędnikach

urząd pracyt

Szanowny Komentator DAWID (z którym mam ogromną przyjemność ostatnio polemizować na BS BLOG-u) pisze:

Panie Albercie, ma Pan jakieś złe doświadczenia z urzędnikami …, ale to nie znaczy, że trzeba to przenosić na całą grupę, również bardzo dobrych pracowników.

🙂 🙂 🙂 Myślę, że każdy ma złe doświadczenia z urzędnikami. Jak wspomniałem, z racji bycia partnerem w kancelarii prawnej obsługującej urzędy, wiem naprawdę, naprawdę dużo o tym jak funkcjonują. Oczywiście to nie wina urzędników przede wszystkim – znam osobiście pewną ich liczbę i ci, których znam to fajni, inteligentni ludzie. biurokracja 2To wina systemu – brak odpowiedzialności za jakość pracy, nieposzanowanie petenta i jego czasu, niemerytoryczne kryteria funkcjonowania, powodują taki opłakany stan rzeczy jaki mamy. W II RP w kodeksie karnym była przewidziana kara ŚMIERCI za korupcję (nie wiem czy była stosowana, ale „bat” był.)

Obecnie, gdyby chociaż urzędnik za błędy odpowiadał CAŁYM majątkiem, albo gdyby odszkodowania ze błędy urzędnicze wypłacało nie państwo, ale urzędnik ze środków własnych, mogłoby być inaczej. Albo gdyby wynagrodzenie było premiowe, uzależnione od wyników ankiet wypełnianych przez petentów.
Zrobiłby to z urzędników bardzo sumiennych, przyjaznych funkcjonariuszy. To takie proste. Tylko nikt tego nie wprowadzi.

Powiązane wpisy